Witam wszystkich bardzo serdecznie.
Chcę podzielić się swoim doświadczeniem odnośnie palenia. Paliłem przez ok 7lat, a to wystarczy aby się uzależnić. Te lata fajnie mijały gdyż, fajnie mijał czas z kolegami i ten "Papieros zaraz po przebudzeniu". Po upływie 5 lat stwierdziłem,że czas zakończyć z paleniem i pojawił się problem, nie mogłem przestać. Miałem kilka podejść, przez dwa lata i wiele rozmów ze znajomymi, szukałem sposobu na rzucenie palenia. W końcu spotkałem się z przyjacielem i uświadomił mi,że do puki nie zrozumiem istoty szkodliwości palenia to nie rzucę tego nałogu. I tu zaczęła się zagwozdka odnośnie " zrozumienia " że palenie zabija i szkodzi, każdy z nas wie, ale nie każdy rozumie. Jest duża różnica między wiedzeniem czegoś, a rozumieniem i uświadomieniem sobie faktów. Wiem i rozumiem, że to o czym piszę ociera się o psychologię, lecz wiele rzeczy zaczyna się w umyśle. Więc po rozmowie z przyjacielem zacząłem " ROZUMIEĆ" i "UŚWIADAMIAĆ" sobie istotę nałogu. Wiem i rozumiem,że to nic dobrego i rozumiem, że zmiany w naszym umyśle pomogą nam poradzić sobie z tym strasznym nałogiem.
Jest to moje osobiste doświadczenie z którym, ktoś może się nie zgodzić i szanuję to.
Pozdrawiam
Zapraszam na moją stronę www.naszflavon.pl