Nowotwór to tragedia, jak większość tzw. nieuleczalnych chorób.
Ludzie zdrowi słuchają autorytetów (którzy leczą ale nie wyleczą), a ludzie chorzy już nie mają siły i czasu, więc łapią się wszystkiego, niestety z miernym rezultatem.
O zdrowie należy dbać cały czas.
O PRZYCZYNIE nowotworów pisze w swoich książkach prof. Julian Aleksandrowicz, Wolfgang Lutz i inni (np. Jan Kwaśniewski).
Warto się też zapoznać z tzw. metodą megadawek witamin (C i inne). Metoda znana medycynie "nowoczesnej" od lat 80 XXw. Leczy pacjentów nowotworowych nawet w stanach agonalnych (w Polsce jest chyba jeden ośrodek na Pomorzu).
Po za tym uważam, że lekarzom powinni płacić za to, że jego pacjent jest zdrowy, a nie za to, że go leczy i leczy i leczy..... a później nawet na pogrzeb nie przyjdzie. 
A może lekarz odpowiadałby za skutki swoich działań (a przede wszystkim PARTACTWA)?