Nawóz naturalny... pięknie brzmi, ale nie wiem czy zdajecie sobie sprawę jak trudno dostępny jest ten ekologiczny produkt i ile kosztuje, mam na myśli obornik. Trzeba mieć duże zdolności w przekonywaniu, by "użebrać" (użebrać w cudzysłowie, bo oczywiście kupić, ale mało kto chce sprzedać to cudo - deficyt) choć trochę. Moi rodzice mają własny ogródek i pewnego roku ziemia była już tak jałowa, że koniecznie potrzebowała obornika. Nie wiedziałam w czym problem i zaproponowałam, że przecież możemy jechać na którąkolwiek wieś i kupić. Rozbawiłam całą rodzinę na dość długo
Ale okazało się, że bardzo ładna próchnica robi się z trawy koszonej w ogródku. Jak poleży ze dwa lata można ziemię, która się z niej zrobi przekopać z tą, na której mają rosnąć warzywka i bardzo ładnie wszystko rośnie. Ale nie każdy ma ogródek i może swoje warzywka hodować. Ja dokładnie czytam etykiety tego co kupuję, chociaż nie zawsze wiadomo o co chodzi, zamiast nazwy same E. Ucieszyłam się ostatnio, bo znalazłam artykuł, w którym jest podział, które są bardziej szkodliwe, a które mniej. Podaję linka, może się komuś przyda
http://dziecko24.pl/artykul/304/3/Etyki
pozywczych
Ech fajnie mieć własny ogródeczek... 